Zdjęcia z podróży Bergen-Osloo o tej porze roku, przy tej ilości śniegu, są, jakie są. Okna w pociągu nie otwierają się, szyby upaćkane, za oknem śnieżyca oraz tumany sniegu wznoszone przez pociąg już przy 40-50 km/h. Zamieszczę jednak kilka "dzieł", by oddać nieco atmosferę, w jakiej powstawał przedwczoraj dziennik tej podróży.

To na dobry początek. W Bergen sypało leciutko, a zdjęcie bez szyby :)

Jesteśmy wyżej. Widoczność jeszcze jako taka...

Okolice Finse. Krajobraz jak z Alaski lub Syberii, dziwiła się córa.

Czy w tym namocie ogrzewa się partyzant?

Widoczność spada.

A w pociągu cywilizacja :)

Zaczynamy zjeżdżać w dół...









z ciekawością czytam o Pana wojażach, ale ciekawi mnie co innego i niech Pan to nie uzna za jakąś nadmierną ciekawość powodowane zazdrością, zawiścią itd itp
Otóż jak widnieje na Pana stronie jest Pan od dawna bezrobotny, a tymczasem wojaże zagraniczne, samochód, dwoje dzieci i trzy koty na utrzymaniu, no i żona, mieszkanie na Kabatach.
Jak Pan to robi?
Pan jest żywym dowodem na to, że lepiej żyje się bezrobotnemu niż pracującemu, czary jakieś czy co.
Więc pytam jak to się robi i czy planuje Pan jeszcze jakieś wojaże zagraniczne latem?